Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki.Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies.

Zamknij informację o cookies
.

Ośrodek  Przetwarzania  Informacji  –  Państwowy  Instytut  Badawczy

Fundusze Europejskie –
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka

DOPAŚĆ RAKA*

CO TO ZA HISTORIA?

„W nocy 23 kwietnia spałem źle. Martwiłem się o to, co będzie nazajutrz. Rano miałem rentgena i test krwi w szpitalu Sahlgrenska w Goeteborgu. Około 11 – spotkanie z dr. Bengtem Bergmanem w klinice płuc. To trzecie moje spotkanie z nim. Miałem się dowiedzieć, czy chemioterapia, którą przeszedłem, dała skutek. (...)

Bergman ostrożnie dobierał słowa. Chciał być precyzyjny, nie powiedzieć ani za dużo, ani za mało. Ale wynik prześwietlenia był jednoznaczny: nowotwór w moim lewym płucu przestał rosnąć, przynajmniej na chwilę, a nawet mógł się troszkę zmniejszyć. Wskazówki, że w moich gruczołach limfatycznych doszło do nowotworowych zniszczeń, zniknęły. Chemioterapia była skuteczna. Nie było powodu jej kontynuować.

Bergman stwierdził: >>Możemy uznać, że to przestrzeń na złapanie oddechu<<. Dobrze wiedziałem, co ma na myśli. Sytuacja była dobra, ale nie mogliśmy chwalić dnia przed zachodem słońca. Wciąż byłem poważnie chory. Bardzo poważnie chory”.

Tak Henning Mankell, autor znakomitych kryminałów o Wallanderze, opisywał w kwietniu na łamach brytyjskiego „Guardiana” przebieg swej terapii. O tym, że ma raka w zaawansowanym stadium, z guzami na karku i w lewym płucu, dowiedział się 3 miesiące wcześniej. Poszedł do ortopedy, bo myślał, że wysunął mu się dysk.

CO NOWEGO SIĘ STAŁO?

Nikt nie wątpi, że leczenie Mankella przebiega w najlepszych warunkach, pod okiem najlepszych lekarzy stosujących najlepsze leki. Ale większość ludzi, zwłaszcza z krajów nie tak bogatych jak Szwecja, nie może liczyć na taką opiekę. Jednym z głównych ograniczeń – między innymi w Polsce – jest dostęp do leków. Najlepsze i najbardziej skuteczne są drogie, więc wielu chorych, o ile nie są dotowane przez państwo, nie może sobie na nie pozwolić.

Nadzieja w lekach generycznych (odtwórczych), czyli odpowiednikach leków oryginalnych, których ochrona patentowa wygasła lub w przypadku których o taką ochronę się nie ubiegano. Takie leki zawierają te same aktywne składniki co oryginały, są takie same pod względem jakości, skuteczności i bezpieczeństwa, w porównaniu jednak do leków oryginalnych – znacznie tańsze.

Na to, że w Polsce poziom opieki przeciwnowotworowej jest niski, ma jednak wpływ nie tylko cena i dostępność leków, lecz także to, że firmy produkujące leki wdrażają niewiele innowacyjnych technologii leków generycznych. Pora uruchomić krajową produkcję leków na raka.

Dlatego uczeni z Instytutu Farmaceutycznego w Warszawie postanowili opracować dziesięć innowacyjnych technologii wytwarzania substancji czynnej i formy leku dla pięciu przeciwnowotworowych leków: Eksemenstan (stosowany na raka sutka), Sunitinib (na nowotwory nerki i przewodu pokarmowego), Lapatinib (rak sutka, rak płuc), Pemetreksed (nowotwór płuc i opłucnej) i Temozolomid (nowotwór mózgu). Gwoli wyjaśnienia: sustancja czynna (albo substancja aktywna) to związek chemiczny w leku, który działa leczniczo na organizm, natomiast forma leku to jego postać – np. płyn, tabletka, kapsułka czy żel.

Tak jak inni producenci leków generycznych, także eksperci z IF prowadzą własne badania i opracowują własne receptury. Twórcy leków oryginalnych nigdy nie ujawniają bowiem informacji na ich temat. Ale producenci generyków mogą korzystać z opublikowanych danych klinicznych, które dotyczą bezpieczeństwa i skuteczności produktu.

Opracowane przez naukowców z Warszawy nowe technologie syntez leków na raka sprawią, że polskie firmy farmaceutyczne zaczną wkrótce produkować własne, nowoczesne i tanie leki niszczące nowotwory.

JAK TO WPŁYNIE NA NASZE ŻYCIE?

Dlaczego badania naukowców z Instytytu Farmaceutycznego, poza walorem terapeutycznym, mają „szczególne znaczenie społeczne”? Bo ich owocem będą nowe leki przeciwnowotworowe dostępne dla wszystkich. Taka właśnie idea przyświeca produkowaniu leków generycznych: sprawić, by każdy chory miał szansę na wyzdrowienie.

KTO ZA TYM STOI?

W projekcie zaangażowani byli eksperci z kilku zakładów naukowych działających w ramach warszawskiego Instytutu Farmaceutycznego. Istniejący już od ponad 60 lat Instytut jest czołowym ośrodkiem w kraju, zajmującym się badaniem nad lekami. Do prac badawczych i produkcji zatrudnia ponad 200 pracowników.

 

* Robert Siewiorek „Kot Einsteina. 128 opowieści o nauce”, s. 72, wyd. OPI PIB, Warszawa 2014


Tytuł projektu: Innowacyjne technologie leków onkologicznych o szczególnym znaczeniu terapeutycznym i społecznym

Data rozpoczęcia projektu: 2008-05-01

Data zakończenia projektu: 2015-03-31

Beneficjent: Instytut Farmaceutyczny w Warszawie

Wartość dofinansowania w PLN: 19 144 020,00

 
powrót